Świętojańskie wideo

YouTube: Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

YouTube: Barbara Krafftówna W Gdańsku

Barbara Krafftówna W Gdańsku

YouTube: Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr

Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr




Polecane

Jacek Sieradzki: Rezygnuję. Rozmowa z dyrektorem festiwalu R@Port

VI ranking aktorów Wielkiego Miasta

Kto wygrał, kto przegrał: teatry i festiwale. Podsumowanie roku teatralnego na Pomorzu cz.3

Nasyceni, poprawni, bezpieczni. Podsumowanie roku teatralnego 2014 na Pomorzu, cz.2

Podsumowanie roku teatralnego 2014 na Pomorzu, cz.1: Naj, naj, naj

Niedyskretny urok burżuazji. Po Tygodniu Flamandzkim

Na8-10Al6Si6O24S2-4 dobrze daje. Po perfomansie ‘Dialogi nie/przeprowadzone, listy nie/wysłane’

Panie Jacku, pan się obudzi. Zaczyna się X Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@Port

Wideoklip - niepokorne dziecko kinematografii i telewizji. Wywiad z Yachem Paszkiewiczem

Empire feat. Renia Gosławska - No more tears

Na co czekają więźniowie ? Beckett w Zakładzie Karnym w Gdańsku-Przeróbce

Zmiany, zmiany, zmiany. Podsumowanie roku teatralnego 2012 na Pomorzu

Debata w sprawie sprofanowania Biblii przez Adama Darskiego (Nergala)

Jakie dziennikarstwo poświęcone kulturze w Trójmieście jest potrzebne ?

Dość opieszałości Poczty Polskiej. Czytajmy wiersze Jerzego Stachury!

Brygada Kryzys feat. Renia Gosławska & Marion Jamickson - Nie wierzę politykom

Monty Python w Gdyni już do obejrzenia!

Kinoteatr Diany Krall. "Glad Rag Doll" w Gdyni

Tylko u nas: Dlaczego Nergal może być skazany ? Pełny tekst orzeczenia Sądu Najwyższego

Obejrzyj "Schody gdyńskie"!

Piekło w Gdyni - pełna relacja

Pawana gdyńska. Recenzja nowej płyty No Limits

Kiedy u nas? Geoffrey Farmer i finansowanie sztuki

Wciąż jestem "Harda" - wywiad z bohaterką "Solidarności"

Wielka zadyma w Pruszczu Gdańskim

Podróż na krańce świata, czyli dokąd zmierza FETA ?

Co piłka nożna może mieć wspólnego ze sztuką ?

Eksperyment dokulturniający, czyli „Anioły w Ameryce” na festiwalu Open’er

Odrzuceni czy niepokorni? "Salon odrzuconych" w PGS w Sopocie

Opublikowano: 20.04.2016r.

"Salon odrzuconych" to ekspozycja prezentująca osobowości świata sztuki, kusząca szeregiem głośnych nazwisk, których kontrowersyjność rośnie podwójnie w świetle tytułu sopockiej wystawy.

Odrzuceni czy niepokorni?

Marta Sarnowska

 

Najnowsza wystawa w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie tytułem odwołuje się do Salonu Odrzuconych, zjawiska powstałego w XIX wieku w odpowiedzi na protest twórców wobec wykluczania wielu twórców oraz ich dzieł z oficjalnego obiegu salonu paryskiego, warunkującego dalsze być albo nie być artysty. Wobec znacznej liczby tych, których dzieł nie przyjmowano na oficjalny salon oraz w reakcji na protest artystów, Napoleon III stworzył osobną przestrzeń, w której prace nie zaakceptowane przez jury mogły znaleźć swoje miejsce. Prezentacja obrazów w Salonie Odrzuconych nie miała jednak wiele wspólnego z prestiżem właściwym salonowi oficjalnemu. Twórcy „odrzuceni” często byli skazani na niebyt lub drwiny (choć ostatecznie uznano Salon za przywracający wolność sztukom). Nadanie tego tytułu sopockiej wystawie budzi spore zdziwienie w kontekście niektórych z prezentowanych tutaj nazwisk: Zbigniewa Libery, Zdzisława Beksińskiego, Doroty Nieznalskiej, Przemysława Kwieka i innych. Wydaje się, że artyści tak prowokacyjni, których prace znajdują się w zbiorach muzeów polskich i zagranicznych, nie mogą narzekać na brak zainteresowania i popularności, nawet jeśli spotykali się na poszczególnych etapach swojej pracy twórczej z niezrozumieniem czy dezaprobatą wybranych środowisk. Ostatecznie przecież wielu z nich stało się już częścią kanonu historii sztuki nowoczesnej.

W tekście do wystawy kurator, Piotr Sarzyński, pisał, że prezentowani są ci, którzy "pozostają na uboczu, niewystarczająco doceniani lub wręcz niechciani, niezauważani, ignorowani, odrzucani". "Pozostający na uboczu" rzeczywiście pojawili się wśród grupy artystów prezentowanych na wystawie, tym niemniej jest to wyrażenie-studnia, w której pomieścić można bardzo wiele nazwisk, w różnych konfiguracjach i podgrupach z obowiązkowym długim komentarzem, objaśniającym to - najczęściej subiektywne - odczucie.

Ostatecznie jednak głównym celem kuratora, jak pisał, było "pokazanie różnych mechanizmów i okoliczności wykluczania". Trzeba przyznać, że ten zamiar udało się zrealizować, zwłaszcza jeżeli włączyć w to spektrum również zjawisko autowykluczenia. Część prezentowanych prac to bowiem bardziej komentarze na temat świata sztuki. Mamy przecież Tymka Borowskiego i jego "How Art works", The Krasnalas, nie zostawiających suchej nitki na establishmencie świata sztuki, pracę Przemysława Kwieka "Awangarda bzy maluje" i innych.

Na  wystawie "Salon odrzuconych" znajdziemy też na przykład: obok pejzażu autorstwa Stanisława Baja, artysty-malarza, wykładowcy na warszawskiej ASP, wideo Iwony Ogrodzkiej, również malarki, która stała się gwiazdą You Tube’a po tym, jak opublikowała film, na którym przeprasza wszystkich od rodziny poczynając, a na podatnikach kończąc, za to, że wybrała mało pożyteczny zawód artystki. Inny przykład: Zbigniew Libera – ikona polskiej sztuki krytycznej, autor wielu głośnych prac, z których najpopularniejsze jest "Lego. Obóz koncentracyjny". Nieopodal zaś pojawia się Kordian Lewandowski, który w swoim "Art rapie" rymuje  tak: "Pokazuje się w galeriach też Liberę z klocków lego. Ciągle się artysta maże: nie zarobiłem niczego" oraz Piotr Kmita i m.in. jego "Autoportret wg Zbigniewa Libery", w którym młody artysta ułożył z klocków Lego napis: "Libera Zbysiu to przy mnie misiu". Obok prac Piotra Kmity pojawiły się sarkastyczne obrazy-spostrzeżenia na temat świata sztuki, autorstwa Pawła Susida.

Pojawili się tez artyści trójmiejscy, jak na przykład Anna Wypych, jedna z bardziej docenianych młodych artystek, która uczestniczyła m.in. w wystawie "BP Portrait Award 2014" w National Portrait Gallery w Londynie oraz Maciej Świeszewski, znany większości głównie dzięki swojemu obrazowi "Ostatnia Wieczerza" i burzy, która się wokół niego rozpętała. Dalsze wymienianie artystów z "Salonu odrzuconych" oraz przytaczanie ich dorobku – zresztą pokrótce opisanego w towarzyszącym obrazom krótkich informacjach - nie ma sensu, bo w rzeczywistości znacznej części z nich nie trzeba nikomu przedstawiać.

W efekcie powstała bardzo kontrowersyjna, choć ciekawa wystawa, która na każdym kroku budzi emocje: od oburzenia, że dane nazwisko pojawiło się wśród rzekomych "odrzuconych", ptzrz radość, że wreszcie zauważono kogoś, na kogo od dawna w galeriach czekaliśmy, po niedowierzanie, będące reakcją na niespodziewane sąsiedztwo skrajnie różnych artystów.

"Salon odrzuconych" to ekspozycja prezentująca osobowości świata sztuki, kusząca szeregiem głośnych nazwisk, których kontrowersyjność rośnie podwójnie w świetle tytułu sopockiej wystawy. Daje przestrzeń zarówno artystom starszego pokolenia, jak i młodszego. Tym, którzy na stałe weszli do kanonu sztuki nowoczesnej i  tym, którzy albo dopiero się przebijają albo rzeczywiście pozostają nieco na uboczu. Większość prezentowanych artystów zaliczyłabym jednak raczej do niepokornych niż do odrzuconych. Tym niemniej nadanie tak bezkompromisowego tytułu sopockiej wystawie jest z pewnością przemyślanym zabiegiem, mającym nie tylko przyciągnąć widza, ale również zaangażować go i sprowokować do samodzielnej oceny sytuacji świata sztuki.

Salon odrzuconych, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, 15.04-22.05.2016 r.